piątek, 12 grudnia 2014


BLADE RUNNER Ridley Scott

Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki w ogniu sunące ku ramionom Oriona. Oglądałem promienie kosmiczne błyszczące w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy na deszczu. Czas umrzeć.
Roy

poniedziałek, 3 listopada 2014

20,000 days on earth.
 Lepiej zrealizować głupi pomysł niż nie zrealizować go w ogóle.

niedziela, 2 listopada 2014

Jimmy's Hall Ken Loach

Cały dzień ciężko harujesz, zimno i mokro jak to na torfowisku. Nawet jeśli byłeś 10 lat w Nowym Jorku w samym sercu kulturalnych przemian, kulturowym tyglu, to uznajesz że jednak do tego torfowiska i zielonych pól chcesz wrócić. Do matki, która jest tam sama i pewnie ucieszy się z powrotu syna emigranta. Taka to już była dola Irlandczyków po wielkiej biedzie i głodzie którego doświadczył kraj na początku XXw. Trzeba było szukać szczęścia u wuja Sama. Liczni nie wracali w ogóle, reszta przesyłała pieniądze do domu. Jimmy wraca i chce wieść spokojne życie, przed 10 laty dał się poznać jako bezkompromisowy orędownik wolnej myśli, tańca, poezji ale przede wszystkim jako uwielbiany lokalny animator. Ktoś kto potrafi tchnąć ducha w lokalną społeczność żeby nie siedziała przygnębiona sama w domu i wyalienowana, a jedynym jej pocieszeniem miałby być alkohol i niedzielna msza. Dla młodzieży też się coś znajdzie - parafialne potańcówki. Parafialne potańcówki miały stanowić monopol rozrywki w parafii wiecznie panującego tam proboszcza, dlatego też Jimmy ze swoją atrakcyjną ofertą nie był tam postacią lubianą, aczkolwiek nie można powiedzieć że zupełnie nie szanowaną. Proboszcz dyskretnie podziwia jego mądrość, odwagę i oddanie dla ludzi, jednak nie wspiera jego działalności i stoi dokładnie po drugiej strony barykady dopóki nie uzyska od swojego parafianina totalnego posłuszeństwa i oddania. A tego Jimmy nie może zrobić: oczekuje od proboszcza szczerej rozmowy i poszanowania. Wciąż jest jednak na linii ognia. To już 10 lat później, kiedy Jimmy zostaje wręcz wywołany do tablicy przez lokalna społeczność w nadziei wskrzeszenia dawnego entuzjazmu i pragnienia przeżywania czegoś pięknego i wartościowego razem. I ta społeczność jest sobie w stanie sama to zorganizować. Jimmy's Hall to hołd dla wszystkich nie godzących się na krzywdę działaczy dla których robienie czegoś razem z ludźmi i dla ludzi jest rzeczą naturalną i oczywistą, ponieważ wszyscy tego potrzebujemy aby się prawidłowo rozwijać i po prostu dobrze czuć. To manifest przeciwko państwu w państwie i afirmacji ludzkiej inicjatywy oddolnej; silnej i prawdziwej bo pochodzącej od nich samych. Manifest przeciwko trenowaniu człowieka jako narzędzia do generowania a priori określonych statystyk i wyników. To historia o miłości do życia, i próba przeżycia go najświadomiej i najszczerzej jak się tylko i do kiedy da, bo w końcu ktoś się jednak zorientuje że ludzie wymykają się z powszechnie panującej kontroli. Jimmy jest ponadczasowy, a dyskusje które zdążył wokół swojej działalności rozniecić stanowią zestaw najważniejszych pytań dotyczących naszej wolności osobistej, wobec instytucji i w końcu wobec samych siebie

sobota, 1 listopada 2014

Zadośćuczynienie



Nad złotym stawem Marka Rydella, o śmierci i o tym jak bardzo tęsknimy do tych których kochamy, a których rzadko widujemy. Tak skończył się dla mnie 1 listopada w tym roku. Z niezastąpionym rytuałem historii ludzkiej opowiedzianej przez ekran. Henry i Jane Fonda jako ojciec i córka w filmie i w życiu, w relacji pełnej trudnej miłości. "He's afraid of you as much as you're afraid of him, talk to him!"  W tej scenie nie sposób się nie rozkleić. Później można już spokojnie umrzeć.

środa, 3 września 2014

Children's song

We live in our own world,
A world that is too small
For you to stoop and enter
Even on hands and knees,
The adult subterfuge.
And though you probe and pry
With analytic eye,
And eavesdrop all our talk
With an amused look,
You cannot find the centre
Where we dance, where we play,
Where life is still asleep
Under the closed flower,
Under the smooth shell
Of eggs in the cupped nest
That mock the faded blue
Of your remoter heaven.

R.S. Thomas



niedziela, 3 sierpnia 2014

Poprzez śmierć do nowego życia







Spędziłam ten weekend z hipnotyzującym portretem  Laury Palmer na moim biurku. Nie można przestać się w nią wpatrywać. Jest aniołem, który promiennym uśmiechem niesie obietnicę miłości, szczęścia, spełnionych marzeń... i po którego śmierci nosi się żałobę.
Właśnie dobiega końca kolejna edycja Festiwalu Twin Peaks w North Bend w stanie Washington. Czy Laura wróciła po 25 latach ? W śnie agenta Coopera śmiała się przez łzy, była wolna po śmierci, bo życie nie stworzyło jej takiej możliwości. Jeszcze kiedy zaczynała pisać pamiętnik, który dostała na swoje 12 urodziny, napisała, że ''mama chyba zwariowała jeśli myśli że dorosnę w mgnieniu oka, zwłaszcza, jeśli będzie mi dalej dawała pluszowe zwierzątka na urodziny (...)''. Dwa lata później, co można oczywiście traktować z przymrużeniem oka, jest już jednak dojrzałą seksualnie młodą kobietą, która ma poważne problemy egzystencjalne a osiągnięcie psychicznej równowagi wydaje się niemożliwe. Będzie brać kokainę, sypiać z klientami własnego ojca, przejdzie zabieg aborcyjny i będzie cierpieć coraz bardziej od tajemnicy, której nikomu nie mogła zdradzić.  
Dzisiejszej nocy, 3 sierpnia, napisała w swoim pamiętniku: 
"Jestem zamknięta w pułapce tej części samej siebie, której nienawidzę. Twardej, męskiej części siebie, która ujawniła się, by walczyć, po tym jak małe wspomnienia i blizny zaczęły ze mnie wychodzić z gwałtownością, która otrzeźwia, ale i przeraża. Walczę, by ratować Laurę, którą pragnęłabym być znowu. Tą, o której każdy myśli, że ma ją ciągle przed sobą - w sukieneczce, z rozwianymi włosami. Mój uśmiech wyrzeźbiony jest jednak na policzkach przez głęboki strach, że dziś wieczór może mnie odwiedzić w każdej chwili mężczyzna, który będzie próbował mnie zabić. ''. 
Młode dziewczyny mają zawsze swoje tajemnice, o których nawet nie mogą powiedzieć najlepszej przyjaciółce Donnie. Czasami przez to umierają, a jeśli żyją dalej, ich życie jest naznaczone piekłem wspomnień od których nie mogą się uwolnić. Nie śpią po nocach, płaczą przez sen, budzą się zlane potem. Palą kolejnego papierosa, znieczulają emocje alkoholem, kładą się krzyżem, pokutują i mają ''uśmiech wyrzeźbiony na policzkach przez głęboki strach''.
Może jesteś nią Ty, może Twoja córka lub siostra, matka, babcia, przyjaciółka, wyalienowana sąsiadka spod czwórki. 
Matki nie tak łatwo godzą się z dojrzewaniem seksualnym swoich córek. Córki, nie czują się dopuszczone do tajemnic swoich matek.  Ojcowie chcą zatrzymać swoje małe dziewczynki.. Ale TO jest nieuchronne. Odkrycie poskramianej prawdy, test na dorosłość: Wybór.

Jest wieczór, wciąż duszno i upalnie. Chcę popatrzeć na ocean, w którym Ada zanurzyła się wraz ze swoim fortepianem. Zatopiła się wraz z nim, jak Virginia Woolf z napchanymi od kamieni kieszeniami czekając na prąd rzeki by uciszyć głosy.
"Co za śmierć, co za okazja, co za niespodzianka. Moja wola wybrała życie". Ada wybrała życie, może dlatego, że była gotowa umrzeć. Schodząc na dno oceanu, z kurczącym się powietrzem w płucach, zanurzyła się po odpowiedź, i dostała ją. Fortepian, osiadł gdzieś na dnie na wieczność, ona zyskała nowe życie. 

Nie przestaję wierzyć w to, że można uciszyć w głowie krzyk, odzyskać swój własny głos by nikt się nim w naszym imieniu nie posługiwał. Że można jeszcze zdążyć wyplątać się z liny.